Zrobiona czy nie? Czyli pogadajmy o operacjach plastycznych
Operacje plastyczne wzbudzają niemałe emocje i kontrowersje. Portale plotkarskie chętnie rozpisują się na temat tego, co „poprawiły sobie gwiazdy”. Coraz częściej operacjom plastycznym poddają się również osoby niezwiązane z show-biznesem. Czemu więc operacje plastyczne wywołują tak wiele emocji i zainteresowania?
Z jednej strony każdy chce dobrze wyglądać, a co za tym idzie, mieć możliwość poprawy swojego wyglądu. Z drugiej strony ingerencja w wygląd może być interpretowana jako brak naturalności lub uczciwości.
Osobiście uważam, że każdy ma prawo do zmiany swojego wyglądu. Nie ma nic złego w operacji plastycznej, tak samo jak nie ma nic złego w sztucznych rzęsach, manicure hybrydowym czy farbowaniu włosów.
Ważne jednak, aby przed wykonaniem operacji być pewnym, że rzeczywiście chce się tak poważnie ingerować w swoje ciało. Decyzja o operacji plastycznej może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. W poprzednich epokach poprawa urody była jeszcze mniej bezpieczna dla zdrowia niż obecnie.
Nikt nie powinien namawiać bliskiej osoby do podjęcia tak poważnej decyzji.
HISTORIA
Pierwsze operacje plastyczne wykonywano w Indiach już około 2000 roku p.n.e. Były to rekonstrukcje uszu i nosa, ponieważ te części ciała obcinano przestępcom.
W starożytnym Rzymie mężczyźni usuwali blizny, ponieważ mogły one być oznaką niewolnictwa. Pisał o tym Aulus Cornelius Celsus w I wieku n.e.
W średniowieczu fryzjerzy dokonywali korekcji nosa, co było zakazane przez papieża Innocentego III.
Ważną postacią w historii chirurgii plastycznej był Włoch Gaspare Tagliacozzi, który żył w okresie renesansu. Napisał on jeden z pierwszych podręczników dotyczących chirurgii rekonstrukcyjnej. Co ciekawe, częstymi pacjentami byli ludzie chorzy na syfilis.
Czasy nowożytne przyniosły dalszy rozwój chirurgii plastycznej. Podczas wojen z usług chirurgów plastycznych korzystali głównie okaleczeni żołnierze, którzy potrzebowali rekonstrukcji twarzy i innych części ciała.
Ciekawą postacią był polski chirurg Ludwik Rydygier, który w okresie międzywojennym wykonywał również zabiegi poprawiające wygląd. Niestety jedna z jego pacjentek zmarła podczas operacji pomniejszenia biustu.
W połowie XX wieku nadeszła moda na powiększanie biustu. Początkowo stosowano różne materiały, np. gąbki, kulki czy tłuszcz. Metody te mogły być niebezpieczne, dlatego z czasem zaczęto stosować implanty silikonowe. Początkowo również nie były one całkowicie bezpieczne, jednak z biegiem lat opracowywano coraz bezpieczniejsze metody.
Botoks, który jest bardzo popularny współcześnie, zaczęto wykorzystywać w celach kosmetycznych pod koniec XX wieku.
wielkahistoria.pl/operacje-plastyczne-w-ii-rp-pomniejszenie-biustu-moglo-zakonczyc-sie-smiercia-ale-chetnych-i-tak-nie-brakowalo/

Komentarze
Prześlij komentarz